Jak zarabiać miliony?

Udostępnij

Mechanizm jest prosty jak budowa cepa, ale jak udowodnili chociażby Chlebowski na cmentarzu z Drzewieckim, Neuman w restauracji czy na spotkaniu z działaczami i obecnie Dworczyk ze swoimi mailami, do lotnych ludzi raczej się nie zaliczają. Poza tym uważają, że wiecznie będą mieli na siebie wzajemnie haki zatem najlepsza metoda kradzieży jest na rympał.

A elektorat też nie lepszy zatem po co się maskować i krygować?

Punkt pierwszy partia

Chcesz być członkiem partii to płać składki. Na początku jest cieniutko i na nic nie starcza i za wszystko musisz sam płacić, ale ciągle jest obietnica, że jak wygracie zwróci się po wielokroć. Zobaczmy Obajtka. Zainwestował w folię dla rolnika, oszukał wujka i dziś jest Prezesem Orlenu i ma wiele nieruchomości na wynajem. Władze partii żyją z działaczy, bo przecież oni są wybrańcami i pomazańcami Bożymi i muszą godnie reprezentować partię. Zaciskają zęby i czkają na wybory. A potem to już hulaj dusza piekła nie ma.

Subwencje, diety, kilometrówki, kierowcy, ochrona, zasiadanie w komisjach, zasiadanie w fundacjach i najważniejsze – pensje w Spółkach skarbu Państwa i w radach nadzorczych, a także same odprawy, które mogą być dowolne w przeciwieństwie od pensji ograniczonych ustawą kominową.

Oczywiście mądry kacyk podpisuje z nimi lojalki i z każdej transakcji muszą płacić myto do partii, ale przecież to dobrowolne składki i datki.

Punkt drugi kampanie reklamowe

Że zdumieniem oglądamy kampanie w których Rząd informuje o swoich sukcesach. Ponieważ sukcesów nie widać ani w gospodarce ani na innych polach to wydaje się miliony z publicznej kasy, aby o tych „sukcesach” społeczeństwo poinformować. Robi się te kampanie przez zaprzyjaźnione firmy, które poprzez zaprzyjaźnionych ludzi zwracają pieniądze do decydentów. Spoty reklamowe, billboardy, ulotki. Rocznie kilkanaście lub kilkadziesiąt milionów i zawsze kilka milionów w kieszeni polityków zostaje na waciki.

Punkt trzeci ustawy

Powstała nawet specjalna komisja śledcza, gdy w ustawie ktoś wykreślił „lub/i czasopisma” i nawet biedny Rywin trafił do więzienia. Teraz nikt się tym nie przejmuje. Powstają ustawy mające na celu robienie poważnych pieniędzy i nikt się tym nie interesuje. Mur bez przetargu na granicy z Białorusią proszę jest. Maseczki, respiratory bez przetargu proszę jest. Lex Szyszko, aby nagle tereny nietrakcyjne dla deweloperów i tanie ogołocić bezkarnie z drzew za darmo proszę mamy a sam Szyszko nagle umarł. Blokada wiatraków proszę jest. Bezkarność urzędników i mamy. Co tylko chcesz zaraz możesz uchwalić, aby niektórym robiło się lepiej biznes a niektórzy, aby musieli się go pozbyć. Najlepszym przykładem takiego działania jest lockdown. Zablokujmy prowadzenie działalności bez stanu wyjątkowego a co za tym idzie bez odszkodowania. Zobaczymy kto przetrwa a kto się szybko sprzeda. Łatwiej kupić biznes, gdy ktoś powoli bankrutuje niż jak jest dobrze prosperującym biznesmenem. Nawet granie na słabą walutę PLN do dolara i euro ma zalety. Możesz kupić polskie akcje za mniej dolarów i euro, bo za 1 euro masz 4,70 a rok temu tylko 4 zł zatem po roku możesz kupić dużo więcej polskich aktywów.

Samo to, że nie wprowadzamy Euro tworzy rynek spekulacji na walucie i pozwala kupować Niemcom, Francuzom polskie akcje i nieruchomości za dużo mniej niż Polakom a my kupując dobra zza granicy musimy wydawać coraz więcej. Nie oszukujmy się. Złotówka już nigdy nie osiągnie stanu 2 zł za dolara, chyba że nagle odkryjemy złoża ropy i gazu w naszych górach.

Punkt czwarty banki

Mimo, że Duda uzyskał sporą liczbę głosów naiwnych ludzi, którzy wierzyli w przewalutowanie kredytów bankowych to będąc już na szczycie administracji z bankami gra się bardzo ostrożnie.

Gdyby przyjrzeć się jak jest skonstruowane prawo i jak działa KNF to zawsze jest jakaś afera i piramida finansowa. Niby nit nic nie widzi niby nikt nic nie słyszy a tu Amber Gold, Get Back, Czarnecki i jego banki, kredyty walutowe. Jak to działa, że banki zawsze nas ogołocą? Kto dopuszcza do kredytów, że stopą opartą o inflację? Kto kupuje obligacje, gdy inflacja idzie do góry. Mam wrażenie, że baki finansują kariery niektórych działaczy, aby później korzystać z profitów ich działań.

Punkt piąty granty

Jak w czysty i transparentny sposób wypłacać sobie pieniądze. Tworząc firmy i stowarzyszenia z programem pasującym pod konkursy na granty. Rydzyk dostaje na wody termalne, Bąkiewicza na szkolenia obronne, ktoś inny na OZE, a ktoś inny czek dla gminy za głosy na PiS. Niby fundusz sprawiedliwości i sprawiedliwie jest wydawany na Pegasusa i swoich. Niby fundusz pomocowy a pomaga tylko swoim zaprzyjaźnionym. Powstaje Polska Fundacja Narodowa finansowana ze Spółek skarbu Państwa i też uznaniowo finansuje tylko zaprzyjaźnione projekty i pomysły bez żadnej kontroli.

Punkt szósty duże projekty

CPK, przekop Mierzei Wiślanej, elektrownia Ostrołęka i inne. Pomysł jest, ale warto zbadać, czy jest sens go realizować lub zbadać jak go realizować. Powołuje się spółkę celową, obsadza swoimi i ustala się bajońskie kwoty na wynagrodzenia i fundusz operacyjny. Biuro, samochody, sprzęt. Kto by to liczył? A to, że projekt może nigdy nie zaistnieć lub nie być ekonomicznie uzasadniony to już mało ważne. Ważne, aby przez kilka lat zaufani i oddani działacze mieli pracę i środki jakich nikt inny by im nie zapłacił. Dobrze, gdy jeszcze projekt ma dobry PR, że niby dla dobra społeczeństwa lub regionu i kto by wtedy liczył te drobne koszty idące czasem w miliardy.

Punkt siódmy stanowiska i ministerstwa oraz rady

Kolejne miejsce przechowywania posłusznych posłów i ich rodziny. Robimy wiceministrów dziesięciu, podsekretarzy stanu dwudziestu, a jak trzeba tworzymy specjalne ministerstwo dla kolejnych zaprzyjaźnionych. Ciężko skontrolować co robią, ale pieniądze są zawsze potrzebne. I jak to brzmi, gdy każdy byle kto zaczyna być tytułowany ministrem. Nie mówiąc o różnej maści radach co niby radzą i się spotykają, ale nic nie mogą uradzić, ale wynagrodzenie za każde spotkanie z przyjemnością biorą.

Punkt ósmy pandemia i wojna

Gdyby nie pandemia szybko wyszłoby na jaw jak zdeprawowana i nieudolna jest obecna ekipa rządząca. Idąc do wyborów i mając frazesy na ustach oraz slogany, których nawet sami nie rozumieli szybko by się zderzyli ze ścianą. Programy społeczne, rozdawnictwo, rozbuchana do granic nieprzyzwoitości administracja szybko zwiększyłaby deficyt, nakręciła inflację i sprawiła, że na coś by nie starczyło.

Ale z pomocą przyszła pandemia a teraz wojna. Wszystko można było przegłosować niby ratując Polaków a teraz jest na co zwalić winę. W pandemii mieli eldorado, aby wydawać, ile chcieli i na co chcieli, bo to niby interwencja państwa. Mogli kupić całą grupę medialną przez Orlen, bo w pandemii tylko Orlen i KGHM było stać na reklamę a wiadomo, że media z reklamy żyją. Gdyby nie wojna może kupiliby TVN blokując koncesję? Teraz wojna to można prawdziwą kasę robić na wojsku bez przetargu.

Punkt dziewiąty obronność

Dworczyk przyznał coś w mailach co wszyscy wtajemniczeni wiedzą od lat. Na wojsku i obronności robi się największe pieniądze. Nie bez powodu najbardziej zaufany przyboczny został ministrem obrony. Macierewicz miał namieszać i pozwalniać wykształconych i wyszkolonych za ciężkie pieniądze oficerów oraz rozwiązać kontrakt na Caracale, aby ten nowy z czystą kartą mógł układać klocki po swojemu. I znowu kontrakty bez głowy, bez offsetu, bez planu bez logistyki jednak za grube pieniądze idące z budżetu i kicki wracające pod stołem. To jest złoty interes, a kwoty idą w miliardy więc jak się zgubi 10 lub 20 mln to kto będzie tego szukać.

Wojna więc się zbrójmy. Nikt nie policzył, że nawet gdybyśmy wydali 10 razy tyle to i tak sobie nie poradzimy bez NATO, ale propagandowo dobrze będzie wyglądało, że mamy kilka nowych śmigłowców i czołgów. I tu znów płacimy USA za przeciąganie koncesji na TVN i genialny fort Trump, frycowe bez przetargu po najwyższej cenie, bo zdajemy sobie sprawę, że tylko oni trzymają Putina daleko od nas.

Punkt dziesiąty monopol i koncesje

Żyła złota. Orlen, Totalizator, gry hazardowe, kasyna. Państwo wprowadza monopol na surowce strategiczne i koncesjonuje alkohol. Gdyby jeszcze dorzuciło narkotyki i prostytucję łatwo byłoby policzyć zyski.

Orlen zarabia niebotyczne pieniądze mimo psucia go przez Obajtka i dzięki temu może dyktować warunki również w innych dziedzinach tj. Przesyłki i Media. Orlen jest też najbliżej stania się monopolistą w stacjach ładowania samochodów elektrycznych jednak z uwagi na zbyt mały procent tych samochodów na razie nie tworzy pokaźnej infrastruktury. Kasa z Orlenu płynie szerokim strumieniem do wszystkich towarzyszy partyjnych czy to w formie pensji czy reklam, czy sponsorowania imprez zamiast zasilać naszą wspólną kasę. Monopolista na rynku kasyn ZPR MEDIA Benbenek jako największy operator kasyn musi się ciągle opłacać i oprócz pieniędzy dawać czas w swoich mediach dla polityków. Nikt więcej nie otrzymuje koncesji, bo trudne do otrzymania i zawsze z niewiadomą przyszłością a Benbenek z powodzeniem od tylu lat w branży.

Mało też się słyszy o monopolu Grupy Azoty, ale jak poszybowały ceny nawozów to i tą działalnością naszego Państwa warto się interesować. Szczególnie, że nowym prezesem jest kolejny aparatczyk. Tam również drzemią olbrzymie środki które zamiast do partyjnych kieszeni powinny wpływać do wspólnego budżetu.

Węgiel i gaz to podobna historia tu jednak daje się zarobić pośrednikom, aby potem można było ich nazwać spekulantami. Jednak z monopolu korzyści płyną do tych którzy w danym czasie obsadzają tam stołki i kontrakty z Rosją też były okraszone pokaźnym backiem

Punkt jedenasty Europarlament

W nagrodę za swoje zasługi dla partii zsyła się eurosceptyków do europarlamentu, w którym nawet nie trzeba znać angielskiego by być. Pensja jest godziwa i diety, i kilometrówka, i pieniądze na biuro i asystentów i co najważniejsze nie z naszych pieniędzy (oczywiście pośrednio z naszych) i nikt nie kontroluje pracy europosła. Czarnecki jeździ samochodem, którego nie ma a i tak wystawia rachunki a Szydło głównie siedzi u kosmetyczki albo stylistki i stara się z gówna zrobić perfumerię. Oczywiście w ramach wdzięczności do kacyka część kasy oddają na cele partyjne, aby i inni się najedli. Biedroń też udowodnił, że lepiej mieć niż nie mieć i oszukał wyborców, ale czego się można spodziewać po takim maminsynku.

Jak zatem widać zarządzanie mieniem wspólnym to spore wyzwanie, ale i żyła złota. Jeśli opanowało się Prokuraturę to i NIK nie może nic zrobić z wyłapaną patologią a ci towarzysze najbliżej koryta gromadzą majątki i tak jak Suski z pogardą wypowiadają się o tych co, aby żyć lub mieszkać muszą brać kredyty lub złodziejskie chwilówki.

Kasta władców poradzi sobie, bo zawsze znajdą zatrudnienie mimo braku kwalifikacji a w czasie pełnienia swoich funkcji mają czas by obłowić się kasą jak na przykład Glapiński czy Morawiecki.

976
21

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jeden komentarz