Opozycja nieudacznicy

Udostępnij

PiS wiedział, że aby dorwać się do grubych miliardów ze spółek skarbu państwa, dotacji unijnych i naszych podatków należy zainwestować. Nic nie ma za darmo.

Spoty reklamowe, billboardy, busy jeżdżące po Polsce oraz inwestowanie w jarmarki w małych miejscowościach oraz zespoły disco polo przyniosły sukces. Inwestycja zwróciła się po wielokroć. W międzyczasie zagarnęli Plac Piłsudskiego oraz Westerplatte i inne muzea i miejsca pamięci co jest oczywistym dodatkowym benefitem. Nie mówię o TVP i Orlenie, bo to oczywisty sukces także w wymiarze medialnym.

A co opozycja?

Opozycja ma się świetnie do momentu, gdy nie trzeba niczego inwestować.

Dziadowskie badania, dziadowskie kongresy i manifestacje nastawione na to, że przyjdą ludzie i za własne pieniądze kupią sobie transparenty, ogrzeją się i najedzą. Kongresy i wystąpienia po najmniejszej linii oporu bez udziału specjalistów, aby tylko wydawało się, że coś robią.

Szczerba i Joński jak chip and dale biegają po instytucjach, aby coś kontrolować, a Gasiuk Pichowicz nadal piszczy jak mała myszka.

Nie chcą inwestować, bo musieliby inwestować własne pieniądze, a tego żaden „polityk” nie lubi.

Lepiej bawić się za nasze, rozparcelować subwencje partyjne na niby kampanie, otoczyć się mediami i udawać wszystkowiedzących, którym nie zależy na stanowiskach i pensjach.

A potem ich nagrywają i wychodzi szydło z worka.

Że Neuman to kretyn, że klną jak szewc i nie umieją po polsku się wysłowić, że wyborców to mają w głowie, gdy są w opozycji lub tuż przed wyborami. Słoma z butów wychodzi i takie obrzydliwe prostactwo. I nie żeby prostak to było coś złego. Ale gdy na konwencjach i w mediach robi się z siebie gentelmana, a w podsłuchu wychodzi, że to prostak to tym bardziej człowiek czuje się zniesmaczony i oszukany. Lepper nie robił z siebie profesora, a jego naturalność ujmowała ludzi. A ci na każdym kroku kogoś udają, a potem już po wyborach najchętniej stworzyliby mur, aby schować za nim wszystkie te swoje ciemne sprawki i kompleksy.

I wracając do meritum. Dopóki to nie wspólna kasa to wydają z uwagą aż nazbyt oszczędnie, ale gdy już jest to wspólna kasa to wtedy wynajmują najwięcej wszystkiego. Szkoda tylko że zawsze nieefektywnie, ale drogo. Bo kolega musi zarobić i ten co decyduje, też musi zarobić, a przecież z profesjonalistą się tak nie dogada.

Schetyna porażka, Budka nie lepszy a Tusk spalony. Nowoczesna zjedzona, a PSL myśli, że coś ugra. SLD z oszustem Biedroniem i towarzyszem Czarzastym nie ma szans. Myślę, że nadchodzi zmiana. Nie chcemy tych samych twarzy i tych samych frazesów, od ludzi którzy za długo zajmują się tym co nazywają polityką, a z perspektywy prawdziwych polityków wygląda na zabawę foremkami w piaskownicy i kłócą się o byle co.

Każdy już miał szansę rządzić i zmienić system na lepszy. Każdy zdawał sobie sprawę z niedoskonałości konstytucji i prawa, a mimo to woleli korzystać z kruczków i niejasności, aby zarabiać wielką kasę. Zawsze jednomyślne posiedzenie to to dotyczące ich wypłat, diet i pensji. Tu są zgodni, aby mieć jak najwięcej niezależnie od koniunktury, inflacji czy lockdown.

Dlaczego?

Bo są ludźmi ze wszystkimi wadami i ułomnościami i zawsze dążyć będą do władzy i pieniędzy, a ponieważ uczyli się tak zwanej polityki od starszego kolegi nosząc za nim teczkę to niestety nauczyli się przede wszystkim jak zadbać o swoje interesy wciskając ludziom ciemnotę.

I to co najbardziej obrzydliwe.

Tworzą teatrzyk walki o nas. O nasze dobro. Ściemniają, że chcą abyśmy mieli dobrze. Ujadają i opowiadają dyrdymały i frazesy. A i tak na końcu tylko im jest dobrze za murem, za który nie wejdzie żaden normalny i uczciwy człowiek. A teatrzyk jest od lat taki sam i nic się nie zmienia…

318
26

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *