Polacy i władza

Udostępnij

To trochę tak jak „dziękuję pięknie” albo „oczywista oczywistość” albo „nie chcem ale muszem”…

Indoktrynacja i zmienianie świadomości zaczynają się od słów.

Wyimaginowana wspólnota, to nie ludzie to ideologia, totalna opozycja czy reforma lub putinflacja czy pandemia. Słowa kreują rzeczywistość czy tego chcemy czy nie. Dlaczego tak ważne jest by dzieci nie słuchały przekleństw? Przecież one nie bolą, ale gdy nasiąka się agresją słowną już tylko krok do agresji rzeczywistej. Jeśli potrafimy przymknąć oko na szubienice dla europosłów lub nekrologi dla samorządowców to czy można się dziwić, że ginie Adamowicz w imię walki z PO?

Władza.

Używanie tego słowa zupełnie nie przystaje do rzeczywistości. Nigdy nie godziliśmy się, aby wybrani przez nas przedstawiciele/administratorzy stawali się naszymi władcami. Nie są ani mądrzejsi, ani odważniejsi, ani bogatsi. Najczęściej są nikim i nic w życiu nie osiągnęli. Nie mają błękitnej krwi, a już na pewno nie mają moralności, aby mówić nam co jest dobre a co złe.

Dobry władca dba o swój lud i dba o jego dobra. Sam wie, że to służba i gdy widzi ukłony na jego cześć zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności.

Nasi politycy dbają o siebie, swój wizerunek w mediach i stanowiska swojej rodziny.

Aby umacniać swoje stanowisko wykorzystują naszą Policję i nasze media oraz nasze Sądy, bo to my za to płacimy a nie oni.

Zatem jaka władza?

Jaki rząd?

Pławią się głównie w tytułach, które nic nie znaczą, bo gdy przyjdzie do rozliczeń błędów to nagle Pan Prezydent mówi, że on tylko podpisywał, a Pan Minister, że on nawet nie czytał co podpisuje, bo Prezes mu kazał, a poseł zagłosował bo inni głosowali ale nie wie za czym i warto zrobić reasumpcję.

Panowie Ministrowie, Prezesi, marszałkowie itd. itp. Nie mają nic do powiedzenia oraz do zaproponowania więc chowają się za stanowiskami i tytułami i ostatnio za strażą sejmową i marszałkowską. CELEBRYCI.

Ludzie wielcy, ludzie kreatywni nie potrzebują ciągłego poklasku i tytułów i nie chowają się za murem przed swoimi wyborcami. A nasi politycy pierwsze co robią to tabliczki z tytułami potem kierowca i ochrona, a na końcu prywatny samolot w podróży do mamy po słoiki na podkarpacie na nasz koszt.

Zatem należy z życia publicznego usunąć słowo władza i rząd. Traktujmy ich jak zarząd, który zarządza mieniem wspólnym i nie patrzmy na nich jak na pomazańców bożych, bo to definiuje nas jako ciemnotę i zacofany naród.

Nie dajmy się też dzielić na Polki i Polaków. Polacy to my wszyscy i Polki i Polacy i dzieci i biali, i czarni i żółci. Nie deformujmy języka, bo krzycząc człowieku na ulicy oczekujemy, że odwrócą się i mężczyźni, i kobiety. Nie czekajmy, aż ktoś krzyknie człowieczko.

Prezeska, kierowniczka, posłanka, ministra… Czy my przypadkiem nie obrażamy kogoś tak się do niego zwracając?

Chcemy być traktowani równo to nie dzielmy się na podgrupy. Nie słowa w tym wypadku, a czyny są ważne. Pani Prezeska, gdy będzie zarabiać tyle co Pan Prezes chętnie zacznie się tytułować Pani Prezes. A kobieta, która nie uczy się o cnotach niewieścich chętnie usłyszy, że jest Polakiem, a nie Polką, bo polki już nikt nie tańczy na dyskotece.

Zatem żadnej władzy i wszyscy jesteśmy Polakami.

105
16

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jeden komentarz